www.mirime.bekst.pl

bekst | ulath | mirime | ozz | lenar | samlis | everlyn | toovedido | RSS

Anonimowy dawca szpiku uratowa? ?ycie ma?ej Karolinie

Na drugim ko?cu Polski znalaz? si? dla niej brat bli?nik?Proste, si?gaj?ce linii ramion w?osy. Wielkie, ciemne oczy. Zbyt powa?ne. Karolina jest nad swój wiek doros?a. Gdy zachorowa?a na bia?aczk?, mia?a zaledwie trzy i pó? roku.?- Chodzi?a do przedszkola ? opowiada jej mama Arleta Dom?al z Elbl?ga. ?apa?a katar, kaszla?a, jak to zwykle u dzieci. Nagle zagor?czkowa?a. Jeden antybiotyk, drugi, trzeci. Nie pomog?y. Karolina zrobi?a si? pomara?czowa.?- Zatrucie karotenem ? zawyrokowa?a pani doktor w przychodni. Zaleci?a odstawi? ?Kubusie?.?Kaszel jednak nie ust?pi?, dziecko przysypia?o, la?o si? przez r?ce. Trzeba zrobi? morfologi? krwi z rozmazem ? zarz?dzi? lekarz. Wyniki potwierdzi?y najgorsze podejrzenia; jego ma?a pacjentka zachorowa?a na bia?aczk?. Stara? si? pomóc; umówi? zrozpaczonych rodziców w klinice w Gda?sku.?- W krwi córeczki by?o zaledwie 4 proc. hemoglobiny ? na samo wspomnienie Arlecie trudno wykrztusi? s?owo. ? Mówi?am bez przerwy, dziecku nie wolno by?o zasn??. Z Elbl?ga do Gda?ska p?dzili?my wi?c jak wariaci.?W Klinice Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Endokrynologii okaza?o si?, ?e jest gorzej ni? wskazywa?y na to wyniki; i w krwi i w szpiku Karoliny by?y niemal same komórki nowotworowe. Lekarze pocieszali rodziców; bia?aczka Karoliny nie rokuje ?le, dzieci w tym wieku dobrze reaguj? na leczenie.?Otar?a si? o serduszko?W klinice sp?dzili dziewi?? miesi?cy. Chemioterapia niszczy?a chore komórki, nie oszcz?dzaj?c jednak zdrowych. Uszkodzi?a w?trob?, trzustk?, otar?a si? o serduszko. Dziewczynka nie by?o w stanie chodzi?, rodzice na zmian? nosili j? na r?kach. Jad?a tylko kukurydziane p?atki i pi?a wod?.?W 33 dobie bia?aczka ust?pi?a, co lekarze fachowo nazywaj? remisj?. Na pierwsz? przepustk? ze szpitala do domu uda?o si? im wyj?? po trzech miesi?cach. Po zako?czeniu podstawowego protoko?u leczenia, Karolinka dostawa?a jeszcze od czasu do czasu podtrzymuj?ce dawki chemii. ?Od pocz?tku choroby min??o dwa i pó? roku.?- Trzymali?my córk? pod kloszem - przyznaje mama. ?miertelnie niebezpieczny móg? si? okaza? dla niej ka?dy kontakt z przezi?bionym dzieckiem, wyj?cie na podwórko, basen czy do piaskownicy. Ani na moment si? nie rozstawa?y. Piel?gniarki ?artowa?y, ?e znowu s? zro?ni?te p?powin?. ?Pomaga?a tylko morfina?Kolejne siedem miesi?cy. Pocz?tek 2004 roku. Karolince powi?kszy? si? w?ze?ek za uchem. ?- Serce znów mia?am w gardle - wspomina Arleta. Tydzie? wcze?niej robili?my wyniki. By?y dobre. Mo?e ta panika bez powodu.?Tydzie? pó?niej Arleta wypatrzy?a na ciele Karoliny dwie wybroczynki, jedn? na górnej powiece, drug? pod kolanem. Znów pop?dzili do Gda?ska?- Tak jak zdrowy cz?owiek ma we krwi od 4 do 10 tysi?cy leukocytów, tak u Karolinki by?o ich 80 tysi?cy ? relacjonuje jej tata, Piotr. Nikt nie chcia? w to uwierzy?; Karolinka czu?a si? przecie? ?wietnie, z pod??czon? kroplówk? je?dzi?a po szpitalnym korytarzu na stojaku. Kilka godzin pó?niej, mia?a ju? we krwi 130 w tysi?cy leukocytów. Pojawi?y si? bóle ko?ci. U?mierzy? potrafi?a je tylko morfina. Wydawa?o si?, ?e dla Karolinki nie ma ju? ratunku. Kieruj?ca klinik? prof. Anna Balcerska nie dawa?a jednak za wygran?. Zaordynowane przez ni? leczenie da?o efekt. Po dwóch dobach wyniki si? poprawi?y. Rozpocz?? si? kolejny etap walki o ?ycie dziewczynki.?Ig?a w stogu siana?Zapad?a decyzja: wpierw najwi?ksza z mo?liwych dawek chemioterapii, potem transplantacja szpiku. Karolinka by?a jedynaczk?, dawca rodzinny, którego z regu?y szuka si? w?ród rodze?stwa, nie wchodzi? wi?c w gr?. W najgorszym wypadku, gdy nie by?oby innego wyj?cia, lekarze mogliby próbowa? przeszczepi? dziewczynce szpik od ojca. Taka transplantacja obarczona jest jednak ogromnym ryzykiem; organizm chorego mo?e odrzuci? nie w pe?ni zgodny szpik a wówczas dla Karolinki nie by?oby ju? ratunku. ?Zacz??y si? poszukiwania dawcy. Na pocz?tek w polskim rejestrze, tu Polak ma dwukrotnie albo trzykrotnie wi?ksze szanse na znalezienie dawcy ni? w rejestrze ?wiatowym, nawet nam najbli?szym, niemieckim. ?- Bogu dzi?ki uda?o si? znale?? osob? pasuj?c? do naszego dziecka ?nie kryj? rado?ci rodzice Karolinki. Co wi?cej, na terenie Polski zidentyfikowano a? dwóch potencjalnych dawców szpiku. ?- A? trudno uwierzy?, ale jeden z nich mia? identyczny uk?ad antygenów HLA jak nasza córka - wspomina Piotr Dom?al. - Mia? te? te sam? grup? krwi. Jakby gdzie? na drugim ko?cu Polski Karolina znalaz?a brata bli?niaka. Ca?a ta operacja by?a poszukiwaniem ig?y w stogu siana, ale si? uda?a.?Wiemy tylko, ?e dawca - m?ody m??czyzna - mieszka gdzie? pod Katowicami. By? mo?e kiedy? przeczyta? podobn? jak nasza histori? i postanowi? uratowa? czyje? ?ycie, gdy zajdzie taka potrzeba.?Godzina zero?26 maja 2004. Dzie? Matki. Karolinka z rodzicami jest ju? od dawna w Klinice Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dzieci?cej we Wroc?awiu. W Gda?sku przeszczepia si? szpik tylko chorym doros?ym. Karolinka jest ju? przygotowana do zabiegu. Wpierw przesz?a na?wietlania ca?ego cia?a, potem dosta?a megachemi?. Piel?gniarka pod??czy?a kroplówk?; po pi?tnastu minutach serce dziecka przesta?o bi?. Karolin? reanimowano. Chemia zniszczy?a chore komórki. Wybi?a godzina zero. Zacz?? si? przeszczep.?- Po prostu pod??czono córce kroplówk? - opowiada Piotr. Szpik mia? kolor czerwony, nie wymaga? separacji, bo krew biorcy i dawcy by?a identyczna. Kapa?a siedem godzin.?Nie my?leli wtedy, ?e we Wroc?awiu sp?dz? osiem d?ugich miesi?cy. Zamiast wraca? do zdrowia, Karolina s?ab?a. Szpik d?ugo nie chcia? podj?? pracy. Zdrowe komórki krwi zacz?? produkowa? dopiero po pi?ciu miesi?cach od dnia transplantacji.? ?????




15724 |17691 |13013 |4573 |9618 |18991 |3547 |18182 |12217 |19077 |


Kamieniarstwo Doktor Nona catering warszawa kielce praca piotrków trybunalski