bekst | ulath | mirime | ozz | lenar | samlis | everlyn | toovedido | RSS
Najwi?ksza gwiazda polskiego futbolu jest ni? tylko z uwagi na swoje dokonania na boisku. Na co dzie? Jerzy Dudek to cz?owiek skromny, przyjazny i sympatyczny. Profesjonalista w ka?dym calu. Nie ma w nim cienia bufonady, a rozmowa jest po prostu przyjemno?ci?. W sobot?, podczas benefisu Bogus?awa Kaczmarka, na którego zaproszenie przyjecha? do Gda?ska, Dudek udzieli? Dziennikowi wywiadu.
- Mówi ci co? nazwisko Jose Reina?
- Tak. To bramkarz hiszpa?skiego Villareal, o którym prasa pisze, ?e ma przyj?? do Liverpoolu.
- Denerwujesz si? tymi spekulacjami?
- Wiesz, ja sam prze?ywa?em kiedy? tak? sytuacj?. Przed transferem do Liverpoolu by?em ju? przecie? jedn? nog? w Arsenalu Londyn. A ostatecznie trafi?em na Anfield Road. Wiele si? mo?e wydarzy?, dlatego nie zaprz?tam sobie specjalnie g?owy tematem Reiny. Na pewno nie boj? si? rywalizacji o miejsce w bramce.
- Czy by?o tak te? w przypadku walki z Chrisem Kirklandem?
- Rywalizacj? z Chrisem wygra?em. Ale nie byli?my wrogami. Byli?my kumplami, na wyjazdach dzielili?my w hotelu jeden pokój. To prasa wykreowa?a wielce specyficzn? sytuacj?. Chris to utalentowany bramkarz. Z pewno?ci? z szansami na wyst?py w kadrze angielskiej. Podgrzewano ten temat, co powodowa?o naciski z ró?nych stron. Si?? rzeczy co? si? udziela?o i nam. Ale mi i Chrisowi ta wzajemna rywalizacja nie przeszkadza?a. Wynikaj?ce jednak z niej okoliczno?ci przeszkadza?y natomiast w utrzymaniu dobrej atmosfery w szatni. Zespó? na pewno na tym straci?.
- Czy ci sami dziennikarze, którzy wcze?niej z lubo?ci? wychwytywali ka?de twoje potkni?cie, wychwalali ci? po finale Ligi Mistrzów pod niebiosa?
- Nie przywi?zuj? wagi do nazwisk dziennikarzy. Ale po Lidze Mistrzów nie by?o chyba nikogo, kto napisa?by ?le na temat mojej gry. Cho? wcale tym meczem nikomu nic nie udowodni?em. Nie musia?em. Dobrze zna?em i nadal znam swoj? warto??.
- Spytam mo?e banalnie. Co czu?e? po obronie rzutu karnego w wykonaniu Andrija Szewczenki?
- Rado??, wielk? rado??. Nie mog?em uwierzy? w to, czego dokonali?my. Wtedy zda?em sobie spraw?, ?e dla takiej chwili warto by?o wylewa? przez lata pot na treningach. Ten mecz to apogeum w mojej karierze.
- Jak reagowali po pora?ce pi?karze Milanu. Gratulowali wam?
- Byli bardzo zmartwieni. Przegrali mecz, który mieli praktycznie wygrany. Pora?ka by?a dla nich wielkim dramatem. Tym bardziej, ?e dwa lata wcze?niej wygrali z Juventusem w?a?nie po rzutach karnych. Teraz role si? odwróci?y, ale tak w futbolu bywa. A czy nam gratulowali? Nie przypominam sobie teraz. Chyba nie.
- Co dzia?o si? w szatni Liverpoolu podczas przerwy meczu w Stambule? Przy wyniku 0:3 musieli?cie mie? spuszczone g?owy.
- Ja by?em z?y. Nie na siebie, bo nie uwa?am, ?e mog?em co? poradzi? przy którejkolwiek ze straconych bramek. Ale by?o mi ?al tego wszystkiego, co sobie obiecywa?em przed tym meczem. Mia?o by? zupe?nie inaczej. Cho? musz? przyzna?, ?e Milan rozegra? fantastyczny mecz. Nie spuszczali?my jednak g?ów w dó?. Trener Rafael Benitez powiedzia?, ?e je?eli uda nam si? zdoby? bramk? w ci?gu pierwszego kwadransa po przerwie, to jeszcze wszystko mo?e si? zdarzy?. Uwierzyli?my w te s?owa. I uda?o si? zrobi? rzecz prawie niemo?liw?.
- ?wi?towali?cie?
- Troch?. Najwi?ksze wra?enie zrobi? jednak triumfalny przejazd ulicami Liverpoolu, ju? po powrocie ze Stambu?u. Tego dnia chyba wszyscy mieszka?cy miasta wyszli z domów. Atmosfera by?a niesamowita, cho? czego? podobnego do?wiadczy?em ju? kiedy? w Holandii, gdy zdoby?em mistrzostwo kraju z Feyenoordem. Ró?nica polega?a na tym, ?e w Rotterdamie nie jechali?my odkrytym autobusem. No i ranga triumfu nieco mniejsza.
- Niejednokrotnie podkre?la?e?, ?e lubisz gr? na angielskich boiskach. W twoim dorobku brakuje jednak mistrzostwa Premiership. Czy w nadchodz?cym sezonie b?dziecie mieli na to szanse?
- Zawsze wymienia si? nas w gronie faworytów, obok Chelsea, Arsenalu i Manchesteru United. To topowa czwórka Premiership. Na mecze z tymi zespo?ami reszta rywali spr??a si? na 120 procent. Na pewno b?dziemy si? stara? o mistrzostwo. W ko?cu triumf w Lidze Mistrzów, ale tak?e wielko?? klubu jakim jest Liverpool, nas do tego zobowi?zuj?. 4 lipca wznawiamy treningi i przygotujemy si? do sezonu jak najlepiej.
- S?dzisz, ?e kto? b?dzie w stanie zdetronizowa? Chelsea, której w?a?ciciel - Roman Abramowicz - mo?e kupi? praktycznie ka?dego pi?karza, jakiego chce?
- Tak nie buduje si? dru?yny. Mo?na na pewno z nimi wygra?, co udowodni? chocia?by Liverpool w pó?finale Ligi Mistrzów. Ale sezon w Anglii nie sk?ada si? tylko z meczów przeciwko Chelsea. Trzeba zagra? jeszcze 36 ci??kich spotka?. Kto wytrzyma najlepiej trudy sezonu, ten b?dzie pierwszy. Ja mam nadziej?, ?e tym zespo?em oka?e si? Liverpool.
- Kibice w Polsce ?ycz? sobie, by reprezentacja okaza?a si? na koniec eliminacji mistrzostw ?wiata lepsza od Anglii.
- Te? sobie tego ?yczymy. Najpierw jednak czekaj? nas mecze z Austri? i Wali?. Je?li je wygramy, to pojedziemy do Manchesteru walczy? o wynik, który da nam upragniony awans na niemieckie boiska.
- Na pocz?tku lipca wracasz do Liverpoolu. Jak min?? urlop?
- Odpocz??em przez tydzie? w Hiszpanii, gdzie wygrza?em ko?ci. Pó?niej przyjecha?em do Polski. W kraju by?em mocno zaj?ty. Odwiedzi?em rodzin?, spotyka?em si? ze znajomymi. No i gra?em w kilku meczach towarzyskich. U siebie w Knurowie, pó?niej u Milana Barosa w Ostrawie, a teraz tutaj w Gda?sku, gdzie przyjecha?em na zaproszenie Boba Kaczmarka. Trenera, któremu wiele zawdzi?czam. Lubi? uczestniczy? w takich wydarzeniach. Przychodzi sporo ludzi, jest mi?a atmosfera. Fajna rzecz.
Wozki dzieciece hale stalowe stojaki na ulotki ma³py korbielów